Niewytłumaczalne błędy UX w dużych serwisach internetowych


Duży portal internetowy. Ruch rzędu setek tysięcy UU. Przepływ kapitału na poziomie milionów złotych. Błędy na stronie na poziomie przedszkola. Sami przyznacie - coś w tym zestawieniu nie pasuje.
Dla mnie jest to niewytłumaczalne. Biznes takich podmiotów mieści się właściwie w 100% w sieci. Codziennie serwis przegląda tysiące użytkowników (czytaj chlebodawców) którzy oceniają, korzystają, komentują i wciąż natykają się na te same błędy. Nie mam na myśli tu złego umiejscowienia menu, czy np. brzydkiego logo bo to odczucia mogą być subiektywne, a w dodatku takie działania wydawcy mogą być często celowe ze względu na grupę docelową odbiorców. Chodzi raczej o rzeczy uniwersalne, związane z użyciem np. starej technologii lub... nieużyciu jej w cale.

Przykład? Pierwszy z brzegu - jeden z największych portali sportowych w Polsce (całkiem niezły BTW). Kupiony nie tak dawno przez grupę Wirtualna Polska i przeniesiony na ich domenę. Przeglądanie u nich zdjęć to koszmar. Chcąc zobaczyć następne zdjęcie w galerii przeładowywana jest CAŁA STRONA. Litości. Zdjęcia w karuzeli posiadają już nawet lokalne firmy cateringowe, a do potentata sportowego ta technologia nie zawitała. Smutne, gdyż codziennie setki użytkowników musi się męczyć, zamiast czerpać przyjemność z oglądania (całkiem dobrych, przyznaję) zdjęć. Ciekawe jest to że nikomu nie daje do myślenia to, że pod zdjęciami jest dramatycznie mniej komentarzy niż w innych częściach serwisu. Zapewne rzadko kto dochodzi do dalej niż trzeciego, nie wyrzucając klawiatury przez okno. A tak całkiem serio - rozumiem, że dobry materiał może się sam bronić, ale sensu w utrudnianiu do niego dostępu już nie jestem w stanie pojąć.


Przykład 2? Proszę. Największy lokalny portal z ogłoszeniami (Rzeszów, podkarpacie). Na ten moment prawie 7000 ofert dotyczących nieruchomości i... możliwość wyszukania tylko po tekście albo widełkach cenowych. Szukasz M3? Kuchni z aneksem? Interesuje Cię cena za metr, albo tylko określony metraż? Nic z tego! Musisz przeglądać ręcznie(!) wszystkie oferty, albo próbować kluczyć z przestarzałą (nie można np. łączyć różnych fraz) wyszukiwarką tekstową.
Aż boję się pomyśleć jaką konwersję mógłby generować ten serwis gdyby ktoś zwrócił uwagę i naniósł  na serwis te, w sumie drobne poprawki.

Serwisów z takimi (i podobnymi) błędami jest niestety więcej. Nie jest moją ambicją opisywać tu wszystkich (musi coś zostać na kolejne wpisy :)). Jedna kwestia jest jednak zastanawiająca. Nie ta skąd się biorą. To akurat dość oczywiste, pracują tam ludzie jak każdy. Jednak dlaczego takie błędy potrafią funkcjonować w tak dużych portalach przez dłuższy czas i nikt nie kwapi się do ich ewaluacji oraz zmiany. Zmiany która może potencjalnie przynieść jeszcze większe zyski, niskim kosztem. Może Wy wiece?



Chcesz uniknąć takich błędów i nie tracić użytkowników. Myślisz, że takie badania są drogie? Niekoniecznie. Specjalnie dla Was przygotowałem ofertę skutecznego i szybkiego audytu UX w atrakcyjnej cenie. Sprawdź sam.

0 komentarze: