Prowadzisz sklep internetowy? Zwiększ jego skuteczność poprzez e-płatności!

fot: Maria Elena/flickr.com/cc 2.0
Nie trzeba być geniuszem aby zauważyć, że wartość transakcji zawieranych w Internecie rośnie z roku na rok. Potwierdzają to także raporty Polska Internetowa, PBI Gemius, czy chociażby Paysafecard.
Tak naprawdę nie ma się co dziwić. Ludzie pokochali zakupy przez Internet. Mimo początkowych obaw, społeczeństwo szybko dostrzegło całą gamę zalet, jakie posiadają zakupy w sieci. Są to niewątpliwie:


- szeroki wybór towarów. W sklepach internetowych znajdziemy dużo więcej niż na niejednej półce sklepowej,
- konkurencyjne ceny,
- wygoda, brak konieczności wychodzenia z domu,
- prostota. Na szczęście sklepy stają się coraz bardziej user-friendly i często wystarczy dosłownie kilka kliknięć aby stać się posiadaczem produktu,
- możliwość bezproblemowego zwrotu. Dzięki naszemu prawu mamy w ciągu 10 dni    możliwość zwrotu towaru zakupionego w sieci, bez podawanie przyczyny,
- szybkość transakcji. Przeważnie od momentu wybrania produktu do końca procesu zapłaty mija nie więcej niż 3 minuty.
Ta cała lista plusów działa na klientów jak magnes. To dzięki niej, dla klienta nie stanowi problemu nawet to, że musi czekać na dostawę swojego towaru, a nie dostaje go "od ręki".
Warto jednak pamiętać, że cała powyższa lista jest ze sobą w symbiozie. Jeśli któregoś z elementów zabraknie w Twoim sklepie, z dużym prawdopodobieństwem sprzedaż nie będzie już tak skuteczna. Weźmy tu np. przywołane w temacie e-płatności i wyobraźmy sobie sklep który z nich nie korzysta. Klient wybiera towar, dodaje do koszyka, klika "kup" i... zostaje mu wyświetlony numer konta (wiem - WTF. Ale takie sklepy istnieją!). Powiem wprost: sprawa wtedy jest przegrana. To tak jakby mówić do klienta: "A teraz drogi łosiu otwórz nową kartę i zaloguj się do swojego banku, przeklej numer konta, wpisz kwotę, wpisz odbiorcę, potwierdź a na końcu jeszcze nie zapomnij się wylogować. Nie masz dostępu do banku? Leć szybciutko na pocztę i wypełnij blankiecik, odstój w kolejce... itp."
Być może w śród Twoich klientów są tradycjonaliści którzy wolą tradycyjne przelewy. Korzystają z nich? Super! Ale niech to będzie świadoma decyzja klienta a nie podyktowana brakiem innej (szybszej, często bezpieczniejszej) opcji.
Dodatkowo wg Gemiusa coraz więcej transakcji jest finalizowana z urządzeń mobilnych (14%). Uwierz mi, że ci najbardziej świadomi technologicznie klienci, nie są entuzjastami przeklejania cyferek między oknami ;)

Zakupy bez e-płatności nie są:

     a) wygodne. Zmuszają klienta do dodatkowych czynności,
     b) proste. j/w. Nie każdy user musi mieć dobrego skilla w obsłudze bankowej,
     c) szybkie. Czas finalizacji transakcji rośnie dramatycznie

Inaczej mówiąc sklep internetowy bez e-płatności raczej zniechęca niż przeciąga i nigdy nie będzie tak skuteczny jak można by tego oczekiwać. Im coś bardziej jest skomplikowane, tym większą wzbudza niechęć. Nie posiadanie e-płatności jest właśnie taką komplikacją.

Chcesz się dowiedzieć, czy Twój sklep jest user-friendly oraz czy w 100% wykorzystujesz jego potencjał? Skontaktuj się ze mną. Wstępna opinia nic nie kosztuje ;)

Masz wątpliwości? Specjalnie dla Ciebie przygotowałem ofertę uproszczonego, szybkiego, a co najważniejsze skutecznego audytu UX w atrakcyjnej cenie! Sprawdź i zwiększ wartość swojego biznesu.





0 komentarze:

Geotrapping. Ciekawy eksperyment z branży SEO


O znaczeniu i wykorzystaniu słów kluczowych w pozycjonowaniu, można znaleźć w sieci całą masę informacji. Cała zabawa zaczyna się w momencie, gdy uświadomimy sobie jak dużo chętnych chce pozycjonować te same frazy co my. Konkurencja na tym polu będzie nie mniejsza niż w "realnym biznesie", gwarantuję. Dlatego tak ważnym jest, aby powierzyć usługi pozycjonowania doświadczonym specjalistom, a nie "znajomemu informatykowi".

W Internecie, tak samo jak w realnym życiu, są jednak również branże niszowe. Nie posiadające wielkiej konkurencji. Ten stan rzeczy może wynikać z różnych podów np. małego zainteresowania klientów, braku świadomości konsumentów czy nawet wymagania specjalistycznej wiedzy. Powody nie mają jednak tu znaczenia. Ważnym jest, iż skoro nie ma konkurencji/chętnych na pozycjonowanie wybranej fazy, to i jej wprowadzenie do topowych wyników wyszukiwań powinno być prostsze. Czy będzie? To mam nadzieję, okaże się z eksperymentu jaki prowadzi ekspert z branży SEO, Szymon Słowik w odniesieniu do słowa "geotrapping". Polecam Wam całą lekturę jego wpisu na stronie agencji Takaoto.pro o geotrappingu i całym eksperymencie.
Ja trzymam kciuki ;)

0 komentarze:

Użyteczność, czyli kilka słów o prostocie.


Technologie, które z założenia mają ułatwić nam życie, często sprawiają wrażenie, jakby działały przeciwko nam. Konfigurowanie telefonu komórkowego, podłączenie laptopa do telewizora czy dotarcie do poszukiwanej witryny internetowej, a nawet jej obsługa bywają czasem prawdziwą drogą przez mękę. Czy zauważyłeś, że im więcej możliwości oferuje nam dane oprogramowanie, tym trudniej znaleźć funkcję, której naprawdę potrzebujesz?
Dlatego też najważniejsza jest prostota (nie mylić z minimalizmem!) - bez względu na to, czy projektujesz całą skomplikowaną witrynę, sklep, aplikację mobilną czy tylko menu. Użyteczność to rzecz której można się nauczyć.
Natknąłem się ostatnio na świetny fragment książki, bardzo trafnie w mojej ocenie prezentujący czym jest użyteczność i jak proste rozwiązania pomagają zwiększać zadowolenie użytkownika.

Moja pierwsza drukarka była bardzo zmyślnym urządzeniem. Aby ją uruchomić po raz pierwszy, musiałem połączyć ze sobą kilka różnych elementów oraz odbyć dodatkową wyprawę do marketu, ponieważ w zestawie brakowało odpowiedniego kabla. Po powrocie musiałem przeczytać instrukcję użytkowania komputera, aby sprawdzić jego ustawienia sprzętowe, otworzyć obudowę drukarki i za pomocą spinacza ustawić odpowiednie przełączniki urządzenia. Po kilku próbach w końcu udało mi się uruchomić sprzęt. Pozostało mi już wtedy tylko zainstalowanie sterowników w komputerze. Cały proces zajął mi długie godziny wypełnione pomyłkami, przekleństwami i stresującym wyczekiwaniem.

W podany sposób można opisać doświadczenia innych ludzi z urządzeniami zaawansowanymi technicznie. Doświadczenia te mogą dotyczyć konfigurowania telefonu komórkowego, podłączania laptopa do telewizora plazmowego albo próby dotarcia do strony internetowej z prognozą pogody, które wymagało przejścia przez trzy inne ekrany oraz kliknięcia 113 hiperłączy. Technologie, które w założeniu mają ułatwić nam życie, często sprawiają wrażenie, jakby zostały wymyślone przeciwko nam.

W tym roku kupiłem nową drukarkę do użytku domowego. Aby ją uruchomić, musiałem wyjąć urządzenie z pudełka, usunąć pomarańczowe taśmy unieruchamiające wrażliwe elementy drukarki, włożyć kartridż i włączyć drukarkę. Po włączeniu drukarki ujrzałem komunikat, że urządzenie chce podłączyć się do mojej sieci bezprzewodowej i prosi o podanie hasła dostępu do niej. I to było wszystko. Drukarka i komputer od razu zaczęły ze sobą poprawnie współpracować, a jej pierwsze uruchomienie okazało się tak proste jak włączenie nowego radia.

Od razu zacząłem się zastanawiać: dlaczego tak nie jest zawsze?

Nie pierwszy raz zadałem sobie to pytanie. Przez całą swoją zawodową karierę próbuję sprawić, by technologia była jak najprostsza. Problem polega jednak na tym, że wiele porad na temat tego, jak zapewnić prostotę użytkowania, jest sformułowanych bardzo ogólnie. Nie o formułowania tutaj jednak chodzi, lecz o działanie.



Powyższy tekst pochodzi z książki "Simple and Usable Web, Mobile, and Interaction Design" Gilesa Colborne'a. Aktualnie książka ta jest objęta promocją i w księgarni internetowej Matras można ją nabyć za 34,88 zł. Gorąco polecam wszystkim fanom UX i użyteczności.



0 komentarze: