Użyteczność, czyli kilka słów o prostocie.


Technologie, które z założenia mają ułatwić nam życie, często sprawiają wrażenie, jakby działały przeciwko nam. Konfigurowanie telefonu komórkowego, podłączenie laptopa do telewizora czy dotarcie do poszukiwanej witryny internetowej, a nawet jej obsługa bywają czasem prawdziwą drogą przez mękę. Czy zauważyłeś, że im więcej możliwości oferuje nam dane oprogramowanie, tym trudniej znaleźć funkcję, której naprawdę potrzebujesz?
Dlatego też najważniejsza jest prostota (nie mylić z minimalizmem!) - bez względu na to, czy projektujesz całą skomplikowaną witrynę, sklep, aplikację mobilną czy tylko menu. Użyteczność to rzecz której można się nauczyć.
Natknąłem się ostatnio na świetny fragment książki, bardzo trafnie w mojej ocenie prezentujący czym jest użyteczność i jak proste rozwiązania pomagają zwiększać zadowolenie użytkownika.

Moja pierwsza drukarka była bardzo zmyślnym urządzeniem. Aby ją uruchomić po raz pierwszy, musiałem połączyć ze sobą kilka różnych elementów oraz odbyć dodatkową wyprawę do marketu, ponieważ w zestawie brakowało odpowiedniego kabla. Po powrocie musiałem przeczytać instrukcję użytkowania komputera, aby sprawdzić jego ustawienia sprzętowe, otworzyć obudowę drukarki i za pomocą spinacza ustawić odpowiednie przełączniki urządzenia. Po kilku próbach w końcu udało mi się uruchomić sprzęt. Pozostało mi już wtedy tylko zainstalowanie sterowników w komputerze. Cały proces zajął mi długie godziny wypełnione pomyłkami, przekleństwami i stresującym wyczekiwaniem.

W podany sposób można opisać doświadczenia innych ludzi z urządzeniami zaawansowanymi technicznie. Doświadczenia te mogą dotyczyć konfigurowania telefonu komórkowego, podłączania laptopa do telewizora plazmowego albo próby dotarcia do strony internetowej z prognozą pogody, które wymagało przejścia przez trzy inne ekrany oraz kliknięcia 113 hiperłączy. Technologie, które w założeniu mają ułatwić nam życie, często sprawiają wrażenie, jakby zostały wymyślone przeciwko nam.

W tym roku kupiłem nową drukarkę do użytku domowego. Aby ją uruchomić, musiałem wyjąć urządzenie z pudełka, usunąć pomarańczowe taśmy unieruchamiające wrażliwe elementy drukarki, włożyć kartridż i włączyć drukarkę. Po włączeniu drukarki ujrzałem komunikat, że urządzenie chce podłączyć się do mojej sieci bezprzewodowej i prosi o podanie hasła dostępu do niej. I to było wszystko. Drukarka i komputer od razu zaczęły ze sobą poprawnie współpracować, a jej pierwsze uruchomienie okazało się tak proste jak włączenie nowego radia.

Od razu zacząłem się zastanawiać: dlaczego tak nie jest zawsze?

Nie pierwszy raz zadałem sobie to pytanie. Przez całą swoją zawodową karierę próbuję sprawić, by technologia była jak najprostsza. Problem polega jednak na tym, że wiele porad na temat tego, jak zapewnić prostotę użytkowania, jest sformułowanych bardzo ogólnie. Nie o formułowania tutaj jednak chodzi, lecz o działanie.



Powyższy tekst pochodzi z książki "Simple and Usable Web, Mobile, and Interaction Design" Gilesa Colborne'a. Aktualnie książka ta jest objęta promocją i w księgarni internetowej Matras można ją nabyć za 34,88 zł. Gorąco polecam wszystkim fanom UX i użyteczności.



0 komentarze: